|
Lody ogórkowe, o
smaku jajecznicy i boczku czy kawior z buraczków to tylko niektóre
potrawy które można spróbować w kuchni molekularnej. Sama nazwa
kuchni molekularnej wywodzi się z punktu chemicznego od molekuł,
czyli „rozbijanie” na cząsteczki.
Kto by pomyślał,
że można gotować w azocie lub smażyć w wodzie, chyba nie jedna
gospodyni domowa złapała by się za głowę. Lecytyna sojowa tworzy
sosy i pianki z długimi okresami przydatności do spożycia. Alginaty
z połączeniu z laktamem wapnia dają sensacyjne eksplozje smaku,
których po prostu nie da się opisać.
Prekursorem kuchni molekularnej jest znany hiszpański Szef kuchni
Ferran Adria prowadzący najlepszą restaurację na świecie - El Bulii
( jest ona tak popularna, że stolik trzeba rezerwować 6 miesięcy
wcześniej). W restauracji gość zaskakiwany jest kompozycją smaków,
zapachów i form. Kuchnia molekularna łączy w sobie tradycję i
nowoczesność. Kto by pomyślał, że kawior można podawać w białej
czekoladzie? Takie z kolei danie można zjeść w restauracji The Fat
Duck w Wielkiej Brytanii u Hestona Blumenthala - samouka kuchni
molekularnej.
Fascynacja tą kuchnią obiegła już prawie cała Europa no i w końcu
musiała dotrzeć i do nas. Wiele osób zadaje sobie pytanie czy
kuchnia molekularna to po prostu użycie surowców spożywczych przy
pomocy „chemii”? Lecytyna, alginaty czy cukry roślinne nie musze
nikomu tłumaczyć, że są to surowce jak najbardziej naturalne i
niektóre można nawet zrobić samemu znając odpowiednie proporcje.
Przestawiam
kilka metod w kuchni molekularnej:
Gotowanie w ciekłym azocie:
Temperatura azotu wynosi -198 stopni C, błyskawicznie można zamrozić
w nich listki mięty lub bazylii, które doskonale się nadają do
drinków, gdzie powoli uwalniają swoje olejki eteryczne. Lub przy
pomocy Espuma można zrobić ciepłe lody, tzn. że po chwilowym
zamrożeniu przez azot powłoczka jest bardzo zimna a w wewnątrz
znajduje się płynna masa lodów - efekt jest niesamowity.
Smażenie w wodzie:
Gotowanie odbywa się w temperaturze 100 stopni C. Smażeniem możemy
nazwać wszystko to co jest powyżej 100 stopni C. To dzięki
specjalnemu cukrowi (owocowy) zwiększamy wrzenie wody 110-120 stopni
C i dzięki temu możemy usmażyć nieduże kawałki mięsa lub ryby. A
wszystko to odbywa się bez użycia tłuszczu i bez przykrego zapachu
smażenia.
Trwałe sosy i pianki:
Dodanie różnych zagęszczaczy koloidalnych do zagęszczenia m.in.
sosów (aliginaty, Agar-agarr, Xanthan czy guma guar) polepsza ich
teksturę i związku z tym okres przydatności do spożycia bardzo się
wydłuża. Jeżeli dodamy lecytynę sojową (zamiennik śmietany lub
masła) do jakiejś zimnej lub ciepłej cieczy i ubijemy to otrzymamy
bardzo aromatyczną „postać” bez dodawania masła czy śmietany.
Gorące i ciepłe żele:
W chwili kiedy żelatyna już nam nie wystarcza, pomogą nam różne
cukry algowe. Dzięki temu możemy stworzyć m.in. bardzo cieniutkie
glazury z sosów na gorącej potrawie, lub zrobić gorący żel, który po
przegryzieniu uwalnia swój pełny smak i aromat.
|
|
|
Zbiór artykułów na temat kuchni molekularnej
>>czytaj
|
|